W sklepach ogrodniczych jest tak dużo rozmaitych nawozów, że nawet średnio zaawansowany ogrodnik ma kłopoty z ich wyborem. Producenci oferują nawozy do prawie każdej grupy roślin osobno, na przykład do róż, do powojników, do różaneczników, do iglaków, do krzewów owocowych i tak dalej.


Stosowanie specjalnych nawozów do poszczególnych roślin jest oczywiście wygodne, ale kosztowne. Po co ci cała torebka nawozu do powojników, gdy w ogrodzie masz tylko jeden krzew? Po co ci cały kilogram nawozu do rododendronów, gdy potrzebujesz w sezonie tylko dwie, trzy garście?
Znacznie tańszym rozwiązaniem jest zakup nawozu uniwersalnego, który nadaje się do większości roślin, czyli do drzew, krzewów, bylin i do trawników. Takim nawozem jest na przykład tradycyjna Azofoska, albo sprzedawane pod różnymi nazwami uniwersalne nawozy wiosenne. Kupując 5 – kilogramowy woreczek będziesz miał przez całą wiosnę i początek lata spokój. Jednak musisz mieć świadomość, że nie wszystkim roślinom wystarczy sama Azofoska, bo potrzebują dodatku nawozu zakwaszającego, albo odwrotnie – wapiennego. Nawożąc iglaki, dodaj do Azofoski siarczanu amonu w proporcji 1:1. Do rododendronów, azalii, borówek amerykańskich, hortensji zastosuj mieszankę Azofoski z siarczanem amonu w proporcji 1:2. Siarczan amonu jest nawozem zakwaszającym glebę, a takiego właśnie dodatku potrzebują wymienione grupy roślin.
Natomiast powojniki, wawrzynki, złotokapy muszą dostać wiosną dawkę nawozu azotowego z dodatkiem wapna ogrodniczego, bo lubią ziemię zasadową. Wystarczy jeśli na każdy krzew dasz garść Azofoski i garść wapna dolomitowego. Zarówno siarczan amonu, jak i wapno ogrodnicze (dolomit) są bardzo tanie, więc taki sposób nawożenia naprawdę nie nadwyręży twojej kieszeni. A poza tym mając te trzy składniki, zawsze możesz samodzielnie przyrządzić mieszankę odpowiadającą roślinom o różnych wymaganiach.
Lucyna Grabowska


