Poinsecja czyli gwiazda betlejemska może być wspaniałą dekoracją świątecznego mieszkania, ale także powodem niemiłego zaskoczenia, kiedy ni stąd ni zowąd oklapnie i zgubi liście. Ta roślina jest pięknością bardzo chimeryczną. Poznaj zawczasu kaprysy gwiazdy betlejemskiej, najlepiej jeszcze przed kupnem, abyś wiedział, co może jej zaszkodzić. Od momentu, kiedy w kwiaciarni weźmiesz doniczkę z gwiazdą betlejemską do ręki, musisz się z nią obchodzić bardzo rozważnie.
Kupuj rozsądnie

Czerwone płatki to nie kwiaty poinsecji, lecz liście przykwiatkowe. Kupując, sprawdź, czy żółtozielone malutkie kwiatki znajdujące się pośrodku czerwonej rozety nie przekwitły. Muszą być w pączkach, podobnych do błyszczących kuleczek. Absolutnie nie bierz takiej poinsecji, która ma tylko szypułki bez kwiatków, bo to oznacza, że jej żywot już nie będzie długi. Nie wolno kupować poinsecji w pospiechu, albo ,,przy okazji’’ tylko dlatego, że cena jest o kilka złotych niższa niż gdzie indziej. Dla wyglądu i dla życia gwiazdy betlejemskiej ważne są warunki, w jakich jest sprzedawana, a potem transportowana do domu. Poinsecja nie znosi zimna, szkodzi jej nagła zmiana temperatury, nawet kilkuminutowa. A więc nie kupuj jej na straganie, choćby nawet była ładna pogoda. Najlepsze warunki panują w solidnych kwiaciarniach i tam trzeba pójść po gwiazdę betlejemską. Z kwiaciarni do domu trzeba ją przenieść albo przewieżć w takim stanie, aby nie odczuła chłodu. Koniecznie upomnij się o bardzo dobre zapakowanie rośliny, najlepiej w kilka warstw papieru. Celofany, torebki foliowe nie są wystarczające. Gwiazda betlejemska musi być dobrze owinięta nawet wówczas, gdy do auta masz tylko ,,minutkę’’. Pamiętaj, że nawet krótka podróż z kwiaciarni do domu może przesądzić o dalszym życiu rośliny.
Lubi światło
W mieszkaniu o normalnej temperaturze pokojowej nie musisz gwieździe betlejemskiej stwarzać specjalnych warunków. Dbaj tylko o to, by nie stała w miejscu narażonym na przeciągi czy na powiewy zimnego powietrza, na przykład ,,ciągnącego’’ z otwartych drzwi nie ogrzewanego pokoju. Poinsecja lubi światło, a więc dobre miejsce jest blisko okna. Jednak podczas wietrzenia możesz jej wyrządzić krzywdę. Szkodzi jej także zimno z nieszczelnego okna. To, że boi się chłodu, wcale nie oznacza, że jest piecuchem. Najlepiej się czuje, gdy ma 20°C. Jeżeli ma za ciepło, czyli powyżej 21°C, może żółknąć. Gdy w pokoju temperatura spadnie poniżej 15°C, poinsecja takze zareaguje żółknięciem i opadaniem liści.
Letnia woda
Oprócz ciepła i światła poinsecja potrzebuje odpowiedniej ilości wody. Ziemia w doniczce musi być zawsze wilgotna, ale nie mokra. W podstawce nie powinna się zbierać woda, bo zgniją korzenie. Jezeli zdarzy ci się przesuszyć
podłoże, najlepiej wstaw na kilkanaście minut doniczkę do niewielkiej miseczki z wodą i pozwól, aby się napiła od dołu. Woda, którą podlewasz gwiazdę betlejemską, powinna być odstała, letnia. Nie powinieneś dopuszczać do przesuszenia poinsecji, gdyż możesz ją niechcący utracić, bowiem zdarza, że przywiędłe liście już nigdy nie odzyskują wigoru.
Po sezonie
W swej ojczyźnie, Meksyku, poinsecja jest kilkumetrowym krzewem rosnącym w parkach. W naszych warunkach jest krótkowieczną sezonową rośliną, której uroda trwa tylko 8-10 tygodni. Mniej więcej pod koniec lutego zaczyna brzydnąć. Przetrzymywanie jej do przyszłego roku nie ma większego sensu, gdyż jest z tym więcej kłopotów
niż pożytku.Gwiazda betlejemska jest zaliczana do roślin krótkiego dnia, co oznacza, że do odpowiedniego
wybarwienia potrzebuje tylko niewiele godzin światła w ciągu doby. W szklarniach, gdzie jest przygotowywana na okres świąteczny, oświetlenie jest przystosowane do jej wymagań. W domu widno jest średnio przez kilkanaście
godzin na dobę, bo po zapadnięciu zmroku włączamy sztuczne oświetlenie. To dla gwiazdy betlejemskiej stanowczo za wiele.

Poinsecja jest wilczomleczem. Kiedy odłamiesz albo odetniesz gałązkę, wydziela biały sok, który jest niebezpieczny, bo może wywołać podrażnienie skóry, a w razie spożycia zatrucie. Szczególnie trzeba uważać, aby w trakcie prac pielęgnacyjnych nie dotykać oczu. Nawet mikroskopijna odrobina wydzieliny może być dla oczu niebezpieczna, a na
twarzy moze pojawić się opuchlizna.
Lucyna Grabowska, ogrodniczka


